Przemili gopspodarze, wspaniała kuchnia i przepiękna okolica.
Na pewno jeszcze tu wrócimy
Księga Gości
286 wpisów.
Dziękujemy za wspaniały czas, rodzinną atmosłerę i te krótkie ale bardzo ważne chwile rozmowy. Do zobaczenia ...
Jeździmy w bardzo dużo różnych miejsc, w różne zakątki Polski, do różnych ludzi. Jednak pierwszy raz podczas pobytu w domu Lucyny i Andrzeja złapaliśmy się na tym, że czujemy się u Nich, jak u bliskiej rodziny.
Serdeczność, oddanie wszystkiego co mają swoim gościom, wspaniałe pogawędki przy ognisku, niesamowity klimat panujący w Ich domu, - tego wszystkiego doświadczyliśmy podczas naszego pobytu w Wierchomli. Wspominamy również czyste, przestronne pokoje, jedzenie nie do opisania (i nie do przejedzenia) i wspaniałą organizację pracy całej rodziny Państwa Kuczów w zakresie obsługi gospodarstwa agroturystycznego.
Grzyby, jagody, piękne widoki, wspaniałe oddane psy - Nero, Dingo i Murzyn i ta cała atmosfera nie dadzą się opisać w klilku słowach. To po prostu najlepsze miejsce na Ziemii.
Dziękujemy Wam bardzo za gościnę i już się nie możemy doczekać września, kiedy Was znowu odwiedzimy.
P.S. Andrzejku, przemyślałeś już zamianę Twojego gospodarstwa na moją stację?
W tym roku już dwa razy korzystaliśmy z gościny Państwa Kuczów. Serdeczna
atmosfera, zabawy z dziećmi Gospodarzy, doskonała do biegania zieleń wokół
domu, a także wspaniałe zabawy w górskich strumieniach sprawiły, że nasza
trzy i półroczna Marysia na pytanie "wracamy, czy zostajemy?" odpowiedziała
zdecydowanie "zostajemy".
Nie mogliśmy dłużej zostać, ale na pewno wrócimy, nie tylko dlatego, że
trzeba powtórzyć próbę dotarcia na Halę Łabowską - w tym roku zatrzymały nas
maliny, poziomki i borówki oraz możliwości małych nożek i tatusiowych
pleców.
Mówiłam, że będziemy tu wracać, sercem, myślami i ciałem. Rok już dobiega...
I stało się tak, że przyszły złe i smutne dni i że myśl o tym pięknym, spokojnym miejscu i dobrych ludziach podtrzymywała , podnosiła, pomagała...
I stanie się tak, że wrócimy...
Już za cztery tygodnie, dokładnie od dziś.
A na razie choć zaglądam na tę stronkę, żeby mi się przez chwile wydawało, że czuję zapach chleba.
Zamykam oczy i widzę, jak jedziemy tą długą doliną, skręcamy przy kościele, mały mostek...i już słychać szczekanie Nero! tak, piesku, to my ! Już jesteśmy !
Jeszcze cztery tygodnie, tak strasznie długo.
To cudowne i jedyne miejsce na tej Ziemi, z jeszcze cudowniejszymi ludzmi. A kuchnia... mmm, palce lizać i całować Panią Lucynkę po rękach za te kulinarne cacunia. Źyczliwość i serdeczność w domu Państwa Kuczów jest tak powszechna jak powietrze w codziennym życiu. Nawet dzikie kaczki zasymilowały się ze zwierzętami domowymi. Odlatują tylko do kościółka w dolince a później zasmucone wracają na piochotę do zagrody. Naprawdę, bez względu na pogodę chce się tam być i wracać. My napewno wrócimy.
Jeszcze raz bardzo Wam dziękujemy za te wspaniałe chwile i "Do zobaczenia"
Pozdrowienia również dla kurek, kaczek, krów, kotów: Maciusia i
Franka, psów: Nera i Binga oraz dla całych lasów i gór w Wierchomli.
Żal było od Was wyjeżdżać w ostatnią niedzielę. Naprawdę żal.
Tylko Bogu dziękować że stworzył tak cudowne miejsce jak Wierchomla i
zesłał na Ziemię tak przyjacielskich i serdecznych ludzi jak Was-
Kuczów. Teraz siedzę w Warszawie i jest straszna susza. A jaka pogoda
u Was? Do zobaczenia! Na pewno nieraz jeszcze odwiedzę Wasze
gospodarstwo. Bo u Was się odpoczywa jak nigdzie. Pozdrawiam.
Interesuja mnie zdjecia kapliczek, figur i krzyzy przydroznych. Pozdrawiam.
Wasza strone dodałem do Katalogu stron u mnie.
Wszystko, co wyżej inni napisali jest prawdą najświętszą ze świętych :
- Państwo Lucyna i Andrzej - przemili, pełni ciepła i życzliwości dla świata
- okolica - bajkowa
- jedzenie - .... ech słów nie znajduję - dzięki za bunc, pierogi, leniwe i całą resztę wspaniałości wychodzących z rąk Pani Lucynki
Pierwszy raz zwiastuje kolejne nasze wizyty
Na prawdę polecam i serdecznie dziękujemy
Serdecznie pozdrawiam, będę chciał tu przyjechać.