Księga Gości

Podziel się z nami opinią

 
 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone jako * są wymagane.
286 wpisów.
Zbyszek, Iwona i Dominiczka z Bartkiem Zbyszek, Iwona i Dominiczka z Bartkiem z Kraków napisał/a 1 października 2005 o 12:58
Bardzo dziękujemy za wspaniałe wakacje w miłej i serdecznej atmosferze. Rydze, z regułu niedostępne o tej porze roku (1 połowa lipca) były doskonałe...Szkoda tylko, że tak szybko mijają dni wśród dobrych ludzi i pięknej przyrody. Ale zawsze można przecież to powtórzyć!
Aldona i Bogusław Aldona i Bogusław z Kraków i Prudnik napisał/a 23 września 2005 o 12:57
Bylismy, widzielismy, pstrąga smakowaliśmy, goscinności zaznaliśmy i każdemu polecamy, a Gospodarzomn ten wpis czynimy, by im się wiodło i nigdy gości nie zabrakło!!! HEJ!!! Prosimy podziękujcie panu który nas do Pana przywiózł tą popołudniową porą! Anno Domini 2005-09-21
artura artura z krakow napisał/a 17 września 2005 o 09:46
hmmmm, tylko pomarzyc, bardzo ladny region, w tym roku juz nie dam rady przyjechac ale na pewno na przyszly zawitam do panstwa
Donata i Bartek Donata i Bartek z Leszno napisał/a 12 września 2005 o 09:16
Tak-a więc udało nam się wyrwać dwa dni urlopu w pracy-powrót z pracy o 12.00 a o 13.00 wyjazd do Wierchomli-aż 500km ale co to znaczy wobec myśli, że już za 7godzin będziemy sie witać z Tobą Lucynko, z Tobą Andrzeju i Waszymi dzećmi. Byliśmy u Was, już nie pamiętam, który raz ale za każdym razem czujemy się jeszcze lepiej-po prostu jak u siebie w drugim domu. Przez cztery dni spędzone u Was naładowaliśmy akumulatory do następnych odwiedzin czyli Sylwestra. O jedzeniu nie będę wspominał bo każdy kto tutaj był wie jakie delicje przygotowuje Lucynka-znowu kilka kilogramów więcej (((; O jednym jeszcze muszę wspomnieć-pierwszy raz w życiu zbierałem i jadłem rydze. Mogę śmiało powiedzieć, że takich ilości grzybów a tym bardziej rydzów nigdy wcześniej nie zebrałem. Teraz, za każdym razem próbując przetworzone w kuchni u Lucynki grzyby, będziemy wspominać kolejny fantastyczny pobyt u naszych przyjaciół. Dziękujemy Wam bardzo i już z niecierpliwością oczekujemy na Sylwestra-oj będzie się działo!!!!!!
Daga Przemek i Pawełek Daga Przemek i Pawełek z Gdynia napisał/a 4 września 2005 o 19:51
Hmmm... od czego by tu zacząć.... Chcielibyśmy podziękować... Za co? Za fantastyczne widoki rozpościerające się z gospodarstwa Państwa Kucz, za miejsce do zabaw dla dzieci, które rano zamiast budzić skonanych rodziców mogą bezpiecznie spędzać czas. Za niesamowitą, cudowną, smakowitą kuchnię Pani Lucyny, kuchnię, w której można się wprost zakochać. Panowie, jak jej spróbujecie, zapragniecie by Wasze szanowne żony tak gotowały 😉 Za niesamowitą cierpliwość i wyrozumiałość gospodarzy dla "turystycznych wybryków" gości - obiecujemy więcej nie wracać z Wieliczki o 23 na kolację 🙂 Za schludne, bardzo wygodne i czyste pokoje. Nie ma to jak wygodne łóżko po wyczerpującym piciu piwa...eee spacerze znaczy się. Ale najbardziej chcieliśmy podziękować za serdeczność i ciepło, z jakimi nas przyjęto, za atmosferę, którą nas otoczono. Czuliśmy się, jak na odwiedzinach u rodziny. Dziękujemy rówinież za "azyl" dla naszej pociechy, która spędziła cały dzień pod Państwa okiem, ale za to po dziś dzień nasz synek opowiada wszystkim jak doi się krówkę, jak wyglądają małe dzikie kaczki oraz małe kurczaczki, jak łowi się pstrągi w stawie hodowlanym. Z całego serca, bardzo gorąco dziękujemy. My tu jeszcze wrócimy !!!!
Dominika, Witek & Natalka Dominika, Witek & Natalka z Kraków napisał/a 26 sierpnia 2005 o 15:51
Mieliśmy przyjemność wypoczywać u Państwa tylko dwa razy, ale wiemy już, że trudno o lepsze miejsce i warunki do wypoczynku. Dla rodziców i dzieci w każdym wieku; większych, całkiem malutkich, a nawet takich, które jeszcze się nie narodziły :). Byliśmy też późną jesienią; kiedy na polu ponuro, w domu u Gospodarzy panuje fantastyczna, prawie słoneczna atmosfera. Dziękujemy serdecznie za życzliwość i za przykład życia. Na pewno wrócimy.
Magda, Darek, Ania i Tomek Magda, Darek, Ania i Tomek z Włocławek napisał/a 20 sierpnia 2005 o 22:51
To były nasze pierwsze rodzinne wakacje w górach. Dotąd tylko Mazury i Mazury... Beskid Sądecki wybraliśmy dlatego, bo blisko Niskiego, więc pewnie też nie za wysoki. A jak Sądecki, to może do Piwnicznej? Najpierw przejrzeliśmy internet w poszukiwaniu ofert i wydrukowaliśmy sobie listę adresów. Przy TYM adresie postawiliśmy wykrzyknik, więc po zaparkowaniu na rynku w Piwnicznej zadzwoniliśmy najpierw pod TEN adres i (hurrra!!!) okazało się, że są wolne miejsca dla naszej czwórki oraz, że jest wszystko czego chcieliśmy: tanio i z łazienką !!! Byliśmy TAM wszystkiego trzy doby. Żałujemy teraz, że nie nasyciliśmy sie tym miejscem w pełni. Tak byliśmy "napaleni" na chodzenie po górach, ze zaraz po śniadaniu wyruszaliśmy w drogę i wracaliśmy wieczorem skonani, nie mając już sił na smakowanie uroków tego miejsca. Teraz siedzimy przed ekranem monitora, czytamy poprzednie wpisy gości i jest nam "łyso', że nie spróbowaliśmy pstrąga, pierogów i jaj od tych kur, co to tylko dżdżownice wcinają. No i co? No i nic. Nadrobimy to wszystko następnym razem 🙂
Jola i Bogdan Musiał z mamą Kazią Jola i Bogdan Musiał z mamą Kazią z Tychy napisał/a 16 sierpnia 2005 o 21:18
Bardzo polecamy gospodarstwo agroturystyczne Państwa Kucz. Cudowne miejsce, cudowni, życzliwi Gospodarze i ich pociechy, bardzo smaczne jedzenie. Byliśmy tutaj pierwszy raz i na pewno wrócimy.Tutaj można naprawdę wypocząć, wyciszyć się , odreagować stresy.Dziękujemy Pani Lucynce i Panu Andrzejowi za rodzinną atmosferę, jaka panuje w ich domu, za najpiękniejsze 10 dni, jakie udało nam się spędzić w tym urokliwym miejscu i wśród przyjaznych, kochanych ludzi.
Halina i Andrzej Wantołowie Halina i Andrzej Wantołowie z Żywiec napisał/a 16 sierpnia 2005 o 20:48
Dziękujemy za wspaniały wypoczynek, u Was jest po prostu cudownie,ledwie wyjechalismy, a już chcielibyśmy powrócić.I powrócimy na pewno, znowu pogadamy i najemy się tych wspaniałości. Zjeżdziliśmy kawał świata, ale takiej serdecznej atosfery jak u Was nie spotkalismy nigdzie.Serdecznie dziękujemy i mocno całujemy.
Dorota, Piotrek i Franek Dorota, Piotrek i Franek z Kraków napisał/a 10 sierpnia 2005 o 22:03
Serdecznie dziękujemy za gościnę. Dwukrotnie już w tym roku zawitaliśmy do Kuczowej Doliny i jesteśmy pewni, że to nie koniec. Pochwały z tej książki oddają rzeczywistość. To chyba pierwszy dom wakacyjny, w którym nie znaleźliśmy listy zakazów i nakazów. Były za to wspaniałe Kasia i Marysia, niestrudzone w zabawianiu naszego Franka podczas wcinania zupek. Zupek ze słoiczków, za którymi Franio nie przepada - za to gdy dodać trochę zupy pani Lucyny - wsuwa, aż miło patrzeć. Koniec doliny, cisza (poza kogutem), i piękna panorama sądeckich wzgórz, czysty potok (a z niego pstrągi w piątek) i serdeczność gospodarzy - wrócimy z pewnością. Ten wpis w książce nie będzie ostatnim śladem po nas, Panie Andrzeju...